- Teruyo, chodź, bo się spóźnimy. - Amon zajrzał do pokoju dziewczyny.
- Muszę iść z tobą do pracy? - narzekała dwunastolatka. - Nie mogę zostać w domu, albo iść do szkoły, jak inni?
- Tłumaczyłem ci, że dzisiaj będę długo w pracy, a kiedy będziesz sama w domu, nie będzie miał się kto tobą zająć.
Dziewczynka wywróciła oczami.
- Dobrze. - podniosła z podłogi liliowy plecak z uszkami misia i ruszyła za Amonem w kierunku wyjścia z mieszkania.
Wsiadłszy do samochodu, ruszyli w kierunku siedziby CCG.
Szybko zajechali na miejsce. Idąc szerokim korytarzem budynku, Teruyo rozglądała się na wszystkie strony. Niektórzy ludzie, których mijali, uśmiechali się do niej, na co odpowiadała im nieśmiałym, ale uprzejmym uśmiechem. Nigdy jeszcze tu nie była. Nie przepadała za takimi miejscami. Roiło się tu od dorosłych, poważnych ludzi, którzy byli elegancko ubrani: mężczyźni w ciemne garnitury, a kobiety w różne garsonki, eleganckie spodnie, marynarki. Styl Teruyo był dziewczęcy. Jej biała sukienka sięgała do kolan. Była zwiewna, na ramiączkach. Na ramiona miała zarzucone granatowe bolerko w białe kropeczki, a na nogach czarne baleriny z kokardkami.
- Co będę tu robić? - spojrzała w górę na Amona.
- Ostatnio jest coraz więcej ataków Ghouli, więc pan Shinohara opowie ci o obronie przed nimi. - odparł.
Dziewczynka spuściła wzrok na podłogę. Nie chciało jej się uczyć o Ghoulach. Nie interesowało ją to. Nagle zahaczyła o kogoś ramieniem i zachwiała się. Amon w porę złapał ją i nie upadła do tyłu.
- Przepraszam! - pochyliła głowę i ukłoniła się lekko. Przez swoją nieuwagę było jej wstyd spojrzeć na osobę, na którą wpadła.
- Nie szkodzi, nie szkodzi. - usłyszała chłopięcy śmiech. - To ja przepraszam.
Dziewczynka nadal trzymała głowę pochyloną.
- Nie musisz mnie przepraszać, to była moja wina. - chłopiec chwycił ją jedną ręką za czubek głowy i przekręcił do góry. - Jak ci na imię?
Jej fioletowe czy skierowały się na twarz chłopca. Jego cera była blada, a włosy całkowicie białe, trochę rozczochrane. Grzywkę miał podpiętą czerwonymi spinkami układającymi się w rzymską liczbę XIII. Był ubrany w białą koszulę i spodnie z nogawkami podwiniętymi do pół łydki. Teraz przyglądał jej się swoimi czerwonymi, roześmianymi oczami.
- T-teruyo. - wydukała onieśmielona.
- Juuzou. - chłopiec podał jej rękę. - Och, Amon! - zawołał, widząc stojącego obok mężczyznę.
- Juuzou... - westchnął inspektor. Uważał go za nieco dziwnego i za młodego na inspektora CCG. W końcu Juuzou miał dopiero 15 lat. Mimo wszystko był dobrym pracownikiem.
- Kiedy zaczynamy? - Juuzou uśmiechnął się szeroko.
- Za chwilę. - odparł Amon. - Zaprowadzę tylko Teruyo do pana Shinohary. - wyjaśnił.
- Jesteście razem? - podekscytował się piętnastolatek.
- Teruyo jest moją córką. - wyjaśnił pan Koutarou.
- Możemy się pobawić? - zapytał Juuzou. - Co będziecie robić z panem Shinoharą?
- Pan Shinohara opowie mi o obronie przed Ghoulami. - wyjaśniła dziewczynka.
- Koutarou! - jakiś wysoki mężczyzna szedł w ich stronę. - Mamy robotę i nie mogę zostać. W 13. dzielnicy... - urwał widząc Teruyo. Kucnął na przeciwko niej i przedstawił się. - Nazywam się Shinohara. Ty pewnie jesteś Teruyo. - spojrzał na nią miło.
Dwunastolatka skinęła głową.
Pan Shinohara poprosił inspektora Koutarou na osobność, zostawiając na chwilę dziewczynkę i Juuzou samych.
- Ciekawe, co się stało? - zastanawiał się chłopiec.
Po chwili obaj mężczyźni wrócili.
- Juuzou, musimy jechać z Koutarou do 13. dzielnicy. Wierzymy, że będziesz odpowiedzialny i dotrzymasz Teruyo towarzystwa.
- Ależ oczywiście! - uśmiech nie schodził mu z twarzy. - Cieszysz się, prawda, Teruyo?
Teruyo nieśmiało pokiwała głową, a kilka kosmyków jasnych włosów opadło jej na twarz, zasłaniając nieco fioletowe oczy.
- Wierzę, że nie zrobicie sobie krzywdy. - westchnął Amon.
- No jasne! - Juuzou był nadal podekscytowany. - Wszystko będzie dobrze!
- Do zobaczenia wieczorem. - Amon uściskał dziewczynkę.
Razem z panem Shinoharą pożegnali się z nimi i odeszli w swoją stronę.
_______________________
Ohayoo!
Lisette przedstawia nowe fanfiction! Tym razem nie do Darów Anioła (KLIK), tylko do Tokyo Ghoula. Oczywiście z nową OC - Teruyo ^^
Nie obiecuję regularności dodawania rozdziałów, ale wierzę, że zostaniecie ze mną dłużej, niż na sam prolog ;)
Do następnego!
Zapowiada się interesująco <3 ^^ Lecę czytać kolejny rozdział ;) Fajny prolog, nie zad ługi, nie za krótki. Brak wypełniaczy. Coś co uwielbiam, hah xD
OdpowiedzUsuńCzy tylko ja czytam słowa, które wypowiada Juuzou, jego głosem? XDD
Hej, nowa koleżanko.
OdpowiedzUsuńZ racji tego, że niezbyt interesuje się pogłębianiem mojej wiedzy z WOSu, a Tokyo Ghoul połknęłam w całości xD, zabrałam się za czytanie twojego opowiadania.
Co do samego prologu - ciężko mi się wypowiedzieć.
Dużo dialogów, brak rozbudowanych opisów, a same suche fakty, które nijak nie rozbudzają mojej wyobraźni. Niekiedy niespójności, jak na przykład w pierwszym akapicie - mogę tak to nazwać? są tu w ogóle jakieś akapity? - przedstawiłaś nam postać Teruyo i jej opiekuna, ale czy osoby, które nie oglądały anime ani nie czytały mangi, coś z tego zrozumieją? Wątpię.
Dłuższy prolog - przynajmniej na tysiąc słów ( w samym prologu masz ich 640 xD Tak, chciało mi się liczyć ). Tekst powinien być wyjustowany - dla wygody czytania, oraz estetyki. Jestem escetą i to mnie tak mierzi, że większość opowiadań odpada po samym kliknięciu na bloga.
Więcej informacji! - gdzie? co? jak? kiedy? a po co? jak wygląda? a jak się uśmiecha? a co to za teczka?
Jakieś odnośniki, co oznaczają nazwy - dla osób nie znających niczego o TG będzie to wyraźna wygoda w poruszaniu się po wymyślonym przez ciebie świecie.
Prolog sam w sobie nie był zły. Ciekawy, ale suchy. Bez pobudzenia wyobraźni.
Mam nadzieję, że weźmiesz pod uwagę mój komentarz i nie obrazisz się za słowną krytykę.
Uwielbiam rozkładać rozdziały na czynniki pierwsze i mam nadzieję, że takie będą najlepszą formą wypowiedzi.
Czekam na następny rozdział,
Z pozdrowieniami,
Martyna